Agencja ds. Żywności i
Lekarstw (FDA) wyraziła zgodę, aby ten preparat był sprzedawany bez
recepty. W pierwszym rzucie producent zamierza skierować do sprzedaży 3,5
mln sztuk.
Alli jest zmodyfikowaną wersją xenicalu, tabletki na odchudzanie dostępnej
tylko na receptę. Firma GlaxoSmithKline przygotowała reklamy telewizyjne,
broszury, a nawet książki, wysławiające na 152 stronach niezliczone zalety
nowego produktu. Magazyn "New Yorker" skomentował tę "gorączkę
alli", publikując charakterystyczny rysunek – kobieta ogląda reklamę
telewizyjną, z głośnika płynie głos: "Zapytaj swego doktora, czy możesz
zażywać tabletki, które rozwiążą wszystkie Twoje problemy".
Oczekuje się, że sprzedaż
"rewelacyjnego preparatu" osiągnie roczne obroty w wysokości 200
mln dol. Może nawet więcej, bo rynek jest ogromny. Obywatele Stanów
Zjednoczonych przegrywają wojnę z plagą otyłości. Wysokokaloryczna dieta,
zbyt mało ćwiczeń fizycznych i długie godziny często siedzącej pracy mają
fatalne skutki. Według opublikowanego w maju przygotowanego przez lekarzy
"Raportu o otyłości", 52 proc. pacjentów ma nadwagę, przy czym
liczba "szczupłych inaczej" wzrosła w ciągu ostatnich pięciu
lat, mimo niezliczonych kampanii na rzecz zdrowego trybu życia.
Najogólniej rzecz biorąc, alli zmniejsza przyswajanie tłuszczów przez
organizm. 30 proc. spożytego tłuszczu po prostu przechodzi przez układ
pokarmowy.
Tabletkę należy przyjmować trzy razy dziennie, przy czym koszt dziennej
dawki sięga dwóch dolarów.
Specjaliści koncernu GlaxoSmithKline ostrzegają jednak z naciskiem, że alli
okaże się skuteczna tylko wraz z odpowiednią dietą. Jeżeli sama dieta
pozwoli zrzucić 10 zbędnych funtów, z alli będzie to funtów 15.
Tabletkę należy przyjmować do posiłków, zawierających nie więcej niż
15 gramów tłuszczu. Jeśli zaś obiad okaże się zbyt obfity, mogą wystąpić
skutki uboczne, raczej mało przyjemne – "intensywne ruchy jelit,
puszczanie oleistych wiatrów", jak można przeczytać na załączonej do
preparatu ulotce. Specjaliści radzą zapalonym połykaczom alli, aby nosili
ciemne ubrania i zawsze mieli pod ręką bieliznę na zmianę...
Czy nowa tabletka odchudzi Amerykę? Eksperci są zdania, że "cudowny
preparat" nie zastąpi zdrowej niskokalorycznej diety i ćwiczeń
fizycznych. Niektórzy ostrzegają, że alli może mieć negatywne skutki
uboczne, które jeszcze nie zostały wykryte. Xenical, mocniejsza wersja alli,
od kilku miesięcy dostępny jest w sprzedaży internetowej bez żadnych
recept czy obszernych instrukcji obsługi. Wielu puszystych przyjmuje go, nie
przejmując się zaleceniami lekarzy, w nadziei, że samo to lekarstwo pozwoli
bez dodatkowych wysiłków zrzucić zbędne kilogramy. Trudno przewidzieć,
jakie będą skutki tego zakrojonego już na szeroką skalę
"eksperymentu klinicznego".
Klienci szukają w internecie także innych "preparatów rozwiązujących
wszystkie problemy". Należy do nich melanotan II, nazwany przez media
"pigułką lalki Barbie". Ten syntetyczny hormon wyprodukowany został
przez specjalistów z University of Arizona jako lekarstwo zapobiegające
rakowi skóry.
Melanotan II podwyższa poziom melatoniny, chroniącej skórę przed
promieniami słonecznymi. Okazało się, że ten specyfik ma zadziwiające
efekty uboczne – redukuje apetyt, za to zwiększa popęd seksualny. Czyż
ludzkość nie czekała na taki boski eliksir od dziesięcioleci?
"Pigułka Barbie" nie jest dostępna w legalnej sprzedaży.
Odpowiednie władze uznały, że właściwie nie wiadomo, czego można się po
tak niezwykłym lekarstwie spodziewać. Ale melanotan II dostępny jest w
sprzedaży internetowej, wraz z instrukcją, jak zrobić sobie zastrzyk (jako
środek hormonalny musi być podawany przez iniekcję). Chętnych nie brakuje,
przy czym często lekarze muszą pomagać tym, którzy podczas nieudolnej próby
zrobienia zastrzyku wyrządzili sobie szkody. Ponadto amatorzy "pigułki
Barbie" żalą się później na forach internetowych, że cierpią na
biegunkę, na ich skórze zaś tworzą się pieprzyki i małe znamiona. Być
może melanotan II zamiast chronić przed rakiem zwiększa prawdopodobieństwo
jego wystąpienia.
Zdaniem specjalistów, do wszelkich zapewnień o cudownych tabletkach należy
podchodzić z dużą dozą sceptycyzmu. Obecna "gorączka alli"
szybko opadnie, a ci, którzy nie będą z żelazną konsekwencją przestrzegać
diety, pozostaną wśród puszystych.